Dodaj do zakładek | Newsletter| Kontakt

Dziś jest: Poniedziałek, 6 Września 2010,
Imieniny: Beaty, Eugeniusza, Lidy

» Hobby i czas wolny

» Hobby i czas wolny - Zabawy i zabawki


fot. sxc.hu
Historię zabawek do tej pory traktowano po macoszemu. Tymczasem są one bogatym źródłem naszej kultury codziennej. Świadczą o rozwoju i tradycji.

- Upadały państwa i ginęły narody, ale pozostawały po nich zabawki i zabawy - mówi prof. Ryszard Kantor, przewodniczący Rady Programowej Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach.

Zabawy dzieci zawsze były odbiciem tego, co działo się wokół nich. Wynalazcą grzechotki był ponoć sam Archytas z Tarentu, filozof i matematyk, żyjący na przełomie V i IV w. p. n.e, który lubił prowadzić dysputy ze swym przyjacielem Platonem. Przeszkadzała mu w nich gromadka dzieciaków. Nudziły się, więc z suchego i twardego drewna zrobił im pierwszą na świecie grzechotkę. Zabawka szybko zdobyła popularność. Do jej wyrobu zaczęto stosować glinę i nadawać kształt gruszki, ptaszków, serca, stożka. Wypełniona drobnymi kamykami przy potrząsaniu wydawała grzechoczący dźwięk. W Rzymie znane były grzechotki terakotowe i w formie brązowych obręczy, obwieszonych dzwoneczkami. Całą masę takich zabawek odnaleziono w czasie prac wykopaliskowych w Biskupinie. Grzechotka pełniła również rolę magiczno-kultową, miała odpędzać złe moce, choroby i inne nieszczęścia. To także najprostszy instrument muzyczny. Przetrwała do naszych czasów jako jedna z pierwszych zabawek dziecka.

A historia najpopularniejszej zabawki naszych czasów - klocków LEGO - zaczęła się w 1932 r. w duńskiej wiosce Billund. Ole Kirk Christiansen wymyślił nazwę dla swojego warsztatu i produkowanych tam zabawek: LEGO, co znaczy Leg godt, czyli baw się dobrze. Jednak o popularności plastikowych klocków zadecydował przypadek. W 1960 r. ogień strawił część fabryki, w której produkowano elementy z drewna, została tylko nowo otwarta fabryka klocków z tworzyw sztucznych. Dzisiaj z klocków LEGO zbudować można niemal wszystko. Rekordem jest znajdujący się w duńskim Legolandzie posąg wodza Siuksów, Siedzącego Byka, zbudowany z 1,4 miliona klocków.

Niestety, dzisiaj zabawa się zdegradowała. - To już nie jest rozrywka intelektualna i niewiele ma wspólnego z kulturą. Przywykliśmy spędzać czas w centrach handlowych. Widzę jak rodzice sadzają swoje pociechy w wózkach na zakupy i wędrują między półkami z towarem, czasami coś podjadając na lewo. Nie rozmawiają, tylko kupują. To przerażające - martwi się dr Jolanta Podsiadło, dyrektor Muzeum Zabawy i Zabawek w Kielcach.

Jej zdanie podziela prof. Ryszard Kantor zaznaczając, że zabawy są odzwierciedleniem potrzeb i rozwoju człowieka. Nasuwa się zatem pytanie: czyżby nasz świat zamienił się w jeden wielki bazar? - Czasami mam takie przerażające poczucie - przyznaje profesor. - Społeczeństwo na pewnym poziomie rozwoju łączy zabawę z obrzędowością, religią, magią. Nie ma kulturowego uregulowania, to wzór istniejący w świadomości ludzkiej. Wszelkie opisy zabaw to wstęp do zrozumienia czym one są. Nie mogą być uznane za zabawę zachowania zwierząt, bo musi być świadomość zabawy, kulturowe jej kształtowanie. W różnych kulturach są różne sposoby komunikowania się i stąd mamy różne gry i zabawy. Zdarza się, że daną kulturę możemy opisać poprzez jej zabawy i zabawki. Giną państwa i umierają narody, a pozostają po nich zabawy, które krążą między ludźmi. Fabuła zabawy opowiada o plemiennym, narodowym jej pochodzeniu, a zabawki świadczą o pozycji człowieka w społeczeństwie. Antropologia kulturowa, która zajmuje się między innymi tym zagadnieniem, jest interdyscyplinarnym kierunkiem myślenia o człowieku. Ujawnia wszystkie aspekty człowieczeństwa. Zabawa to zaspakajanie potrzeb na płaszczyźnie kultury, to atrybut człowieka - zaznacza prof. Kantor.

Od 30 lat prof. Kantor z Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie współpracuje z Kielcami. Marzył, by nasze miasto stało się stało się stolicą zabawy. - I w pewnym sense nam się to udało. W Polsce nie ma drugiego takiego Muzeum Zabawy i Zabawek, które eksponowałoby historyczne zabawki, opracowywało zbiory, zajmowało się wydawaniem opracowań i jednocześnie organizowało zabawy dla dzieci. I Kielce są już stolicą polskiej zabawki. Idziemy z duchem czasu. Dzisiaj historia, archeologia, etnologia, antropologia i wiele innych nauk dostrzega wagę zabawek i zabawy w naszej kulturze. Ale przed nami jeszcze całe lata badań - opowiada profesor. - Żeby poznać człowieka trzeba poznać jego zabawki i zabawy. To oczywiste - dodaje

- Kultura masowa zagarnęła religijne symbole i rekwizyty, ważne dla ludzi przez całe wieki. Ginie element sacrum. Lalka to już nie symbol macierzyństwa, ale wychudzona modelka - Barbie. Ginie odwieczna łączność zabawy z porami roku, kalendarzem liturgicznym, z tym co dzieje się wokół. To pycha współczesności. Zapłacimy za to ogromną cenę - ostrzega prof. Kantor.


Dorota Kosierkiewicz


powrót


Komentarze (0)

*
*
*
*
*


wykonanie: Producer - strony www, cms, hosting

Copyright 2009 by MEGLIO Marketing Design, projekt studiomeglio.pl